Global Outreach

2017-03-24 

 

STYPENDIUM W USA

Nasza Szkoła po raz czwarty  będzie startować w konkursie na stypendia  w programie Global Outreach, który daje możliwość uczęszczania do szkoły w Stanach Zjednoczonych przez okres jednego roku.

 

Uczennice Nazaretu (klasa III gimnazjum oraz klasy licealne) mogą ubiegać się o stypendium na roczny pobyt w amerykańskiej szkole katolickiej na rok szkolny 2017/2018.

 

Do tej pory ze stypendium skorzystało 5 uczennic i kolejne dwie dziewczyny uczą się obecnie w USA. Wszystkie wracają bardzo  zadowolone! 

 

 Program w Stanach Zjednoczonych rozpoczyna się na początku sierpnia 2017 roku i kończy  się około 15 czerwca 2018 roku.


Program Global Outreach gwarantuje  uczniom  darmową  naukę  w  katolickich  szkołach  amerykańskich (koszt $7 000 - $12 000) oraz darmowy pobyt w rodzinach amerykańskich.  Koszt spoczywający na uczestniku to opłata wpisowa (ok. 3150 dolarów) przeznaczona na pokrycie potrzeb Fundacji),  zakup  biletu  lotniczego, opłata  za  wizę  studencką oraz  zakup ubezpieczenia zdrowotnego.

Program sugeruje, by przeznaczyć dziecku około 100 dolarów na miesiąc

Nauka  w  Stanach Zjednoczonych  odbywa  się  w  szkołach  katolickich.  Po zakończeniu rocznego programu w U.S.A. uczeń jest zobowiązany wrócić do szkoły w  Polsce, by zakończyć edukację oraz podzielić się nabytymi doświadczeniami  z rówieśnikami. 

Rodziny  amerykańskie,  u  których  mieszkają  studenci  są  bardzo  starannie  wybierane i muszą spełnić wymagane przez program warunki.

 

FUNDACJA GLOBAL OUTREACH

Fundacja  Global  Outreach  jest  katolicką  organizacją  wspierającą  edukację  młodzieży  z  krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Przewodnią  myślą  programu Global Outreach jest  motto  zaczerpnięte  z  nauki  Jana Pawła II "Budujmy cywilizację miłości". 

 

 WARUNKI DLA KANDYDATÓW

Kandydaci do programu powinni spełniać następujące warunki: 

·         dobra znajomość języka angielskiego, 

·         dojrzałość i samodzielność, 

·         dobre wyniki w nauce i bardzo dobre zachowanie, 

·         dobre zdrowie, 

·         zdolności organizacyjne, 

·         zaangażowanie w życiu religijnym, 

·         rzetelnie wypełniona i przesłana w terminie aplikacja, 

·         udział w tygodniowym obozie międzynarodowym (w lipcu: 2017 na Słowacji, a 2018 r. w Polsce), przygotowującym do rocznego pobytu w Stanach Zjednoczonych i odpowiednio podsumowującym.

 

 ZGŁOSZENIE DO UDZIAŁU W PROGRAMIE

·         zgłoszenie s. Karolinie Łuczak chęci ubiegania się o stypendium Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ) – do 20 grudnia 2016 r.

·         wypełnienie formularza, zebranie potrzebnych dokumentów łącznie z opiniami nauczycieli  i przekazanie ich  s. Karolinie Łuczak do dnia 4 stycznia 2017 r. (w wersji elektronicznej oraz papierowej)

·         udział w rozmowie kwalifikacyjnej (luty 2017) przeprowadzonej na terenie naszej szkoły przez przedstawicieli Fundacji


Więcej informacji można uzyskać na www.globaloutreachprogram.com

 

 

 

Global OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal Outreach

 

 

Witamy w Ameryce!

 

 Od zawsze marzyłam, żeby odwiedzić te „słynne i wielkie” Stany Zjednoczone. Nie myślałam jednak, że stanie się to w liceum. Dzięki naszej szkole i Global Outreach jestem teraz w Wisconsin i chodzę do amerykańskiej szkoły.

 

Nie wiem od czego zacząć, bo dużo się dzieje…

 

Rodzina

 

Mieszkam w miejscowości Two Rivers w domu ze wspaniałą rodziną. Moja host-mama Sue, host-tata Steve mają dwóch adoptowanych synów, moich amerykańskich starszych braci: Matt’a i Jon’a. Dobrze się dogadujemy, bo mamy ze sobą dużo wspólnego. Moi host-parents starają się jak mogą, żebym czuła się jak we własnym domu. Zapewniają mi wiele atrakcji, aktywnie spędzam z nimi dużo czasu, dzięki czemu poznaję amerykańską kulturę i zwyczaje.

 

Moja host-family jest bardzo religijna, więc udzielają się w tutejszej parafii. Ja też im chętnie pomagam. Nasz kościół jest piękny! Zaangażowałam się tez w działającą przy parafii grupę charytatywną, ponieważ bardzo lubię pomagać ludziom, a dzięki tej grupie mam taką możliwość.

 

Weekendy wolne od zajęć edukacyjnych poświęcam na zwiedzanie okolicy, w której mieszkam i nie tylko. Zdążyłam już doświadczyć niezapomnianych chwil obserwując wschody i zachody słońca, czy pełnię księżyca nad jeziorem Michigan. Oglądałam przepiękną roślinność, cudowne kwiaty w ogrodach.

 

W mieście Rawley Point podziwiałam wielką latarnię, uczestniczyłam w koncertach swojego amerykańskiego brata Jona. Niesamowite wrażenie wywarł na mnie festiwal latawców. Moje 18 urodziny hucznie obchodziłam w gronie najbliższych. Nie zapomnę tych chwil do końca życia. To dopiero początek mojego pobytu w USA, a już tyle zobaczyłam i doświadczyłam.

 

Szkoła

 

Uczęszczam do Roncalli High School. Jest to bardzo dobre prywatne katolickie liceum z długoletnią tradycją. Szkołę zaczęłam już 21 sierpnia, więc dwa tygodnie szybciej niż w Polsce. Cieszę się, bo oprócz obowiązkowych przedmiotów, mogłam wybrać te których chciałam spróbować się uczyć. Ostatecznie mam: chór, język hiszpański, historię Ameryki, human biology, religię, teologię, język angielski i matematykę pre-calculus. W przyszłym semestrze dojdzie mi socjologia i public speaking. Plan dnia znacznie różni się od tego, do którego zdążyłam się przyzwyczaić. W ciągu jednego dnia mam 4 lekcje, które trwają 1h 20 minut każda. Po szkole, która trwa od 8-15 mam 2 godziny treningów wybranego sportu. Podczas jesieni zdecydowałam się na cross country (biegi długodystansowe). Cały tydzień jest podzielony na dzień A i B naprzemiennie, zamiast osobnego planu od poniedziałku do piątku. Wszyscy w szkole, zarówno nauczyciele jak i uczniowie, są bardzo otwarci i życzliwi. Mimo że tutejsze zwyczaje różnią się od polskich, to jestem zadowolona ze wszystkiego co dzieje się wokół mnie, bo mogę doświadczać dotąd mi nie znanych rzeczy.

 

Uczestniczyłam w balu organizowanym przez moja szkołę, było cudownie. Na zakończenie biegów całą grupą spotkaliśmy się w domu pani trenerki na przyjęciu. Dzięki różnym spotkaniom mam możliwość powiększyć grono moich przyjaciół, są wspaniali!

 

Jestem bardzo zadowolona z miasta, szkoły i rodziny, do których trafiłam! Mam nadzieję, że ten rok pełen niesamowitych wrażeń doda mi motywacji do pracy w przyszłym roku, po powrocie do Polski!

 

 

 

Halina Rzewuska, stypendystka 2016 roku

 

 

Global OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal OutreachGlobal Outreach

 

#1

 

Jako jedna z czworga uczniów z wymiany czuję się bardzo dobrze w szkole. Wszyscy nauczyciele i uczniowie są sympatyczni i starają się abyśmy czuli się jak u siebie w domu. Wraz z Panią Pritzl- koordynator od wymian międzynarodowych oraz Nickiem z Tajlandii, Leo z Chin, Pają z Czech od czasu do czasu wychodzimy gdzieś, aby poznawać amerykańską kulturę i wymieniać się swoimi doświadczeniami.

 

#2

 

Global Outreach class of 2016/2017

 

Po ponad połowie roku w Stanach Zjednoczonych wszyscy spotkaliśmy się na nowo. Miło było zobaczyć się z każdą osobą, ponieważ na co dzień mieszkamy w  różnych miastach i nawet stanach. Global Outreach ma zasięg do kilkunastu szkół w Wisconsin, Minnesocie i Nebrasce. Na Mid-Year Gathering mieliśmy ciekawe zajęcia podczas których dzieliliśmy się swoimi wrażeniami oraz słuchaliśmy porad jak przygotowywać się do powrotu do naszych krajów.

 

#3 #4

 

W Ameryce mam bardzo dużą rodzinę, ponieważ mój host tata jest jednym z 9 dzieci. Bardzo się cieszę kiedy mogę spędzać czas w ich gronie, ponieważ przypomina mi to o mojej rodzinie. Na pierwszym zdjęciu jestem z amerykańskimi dziadkami w szkole podczas Dnia Dziadków. Po występach artystycznych i świętowaniu poszliśmy na wspólny obiad. Kolejne zdjęcie przedstawia większość moich amerykańskich kuzynów. Podczas Świąt Bożego Narodzenia dobrze się bawiłam odwiedzając rodzeństwo host-taty, ponieważ mogłam poznać kolejną część jego rodziny. Święta jak co roku były magicznym czasem i cieszę się, że mogłam poznać amerykańskie tradycje.

 

#5

 

W wolnym czasie spędzam dużo czasu ze znajomymi. Spotykamy się nie tylko w szkole ale także i poza nią. Razem organizujemy „Friendsgiving” (Święto Dziękczynienia dla przyjaciół) oraz „Friendsmas” (Święta Bozego Narodzenia dla przyjaciół), podczas których możemy się lepiej poznać i dobrze bawić. Piwnice w amerykańskich domach to małe centrum rozrywki. 

 

#6

 

Wspólnie z przyjaciółmi angażujemy się także w zajęcia pozalekcyjne. Oprócz uprawiania sportów, lubimy też sztukę. W tym roku wystawialiśmy musical zatytułowany „Annie get your gun”, w którym grałam kowboja. Mimo że próby każdego dnia trwały dosyć długo i nasz plan był napięty, to zdecydowanie warto było brać udział w tym przedsięwzięciu.

 

#7 #8 #9

 

W styczniu odbywał się Marsz dla życia. Z grupą ze szkoły pojechałam do Washington DC Po Mszy na ogromnym stadionie, blisko 500 tys młodzieży wyszło na ulice aby  bronić życia. Oprócz samego marszu spędziliśmy też dodatkowo czas na zwiedzaniu, dzięki czemu mogłam zobaczyć piękno stolicy. Widzieliśmy Capitol, Biały Dom, National Mall Memorial, Lincoln Memorial, Pomnik poświęcony II Wojnie Światowej i wiele innych.  Pojechaliśmy także do Arlington Cementary, aby zobaczyć zmianę wart przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Wielkim przeżyciem dla mnie było również zwiedzanie Muzeum Holokaustu. Nawet mając porównanie z polskim Oświęcimiem, byłam poruszona materiałami audiowizualnymi. Wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy, że aborcja może być porównywana do holokaustu z czasów XXw.

 

#10

 

Pogoda w Wisconsin jest nieprzewidywalna. Jednego dnia świeci piękne słońce i temperatura jest jak w lecie, a następnego okazuje się, że to dopiero środek zimy i śnieg pada przez cały dzień. Zazwyczaj pogoda to krótki temat do rozmowy, albo pomysł na przedłużenie niezręcznej konwersacji, ale nie w Wisconsin. Tutaj pogoda otwiera nowy rozdział konkretnej pogadanki. Najniższe temperatury, jakich się nie spodziewałam, razem w ostrym wiatrem wynosiły -40 stopni. Lepiej się ciepło ubierać, albo zostać w domu i nie wychodzić z łóżka J.

 

#11

 

Ze względu na sprzyjająca pogodę szkoła zorganizowała wycieczkę na narty do Michigan. Resort narciarski nazywał się Iron Mountain. Cały dzień spędzony na szlakach do zjeżdżania na nartach lub snowboardzie sprawił wszystkim ogromną przyjemność.

 

#12 #13 #14

 

Udało mi się pojechać na cały weekend do Chicago. Bardzo się cieszyłam gdy mogłam pozwiedzać to miasto. Spacerowałam wzdłuż Magnificent Mile w samym centrum, jeździłam na łyżwach tuż obok słynnej fasoli i dojechałam na szczyt jednego z najwyższych budynków świata- Willis Tower. Mogłam podziwiać panoramę Chicago w całej okazałości.

 

#15

 

Zajęcia w szkole są bardzo ciekawe. Wybrałam przedmioty, których nie miałam okazji jeszcze spróbować. Podczas public speaking, muszę pokonywać swoją comfort zone, żeby przemawiać na dany temat przed publicznością. Z chóru mamy koncerty, organizowane w naszej szkole oraz poza nią. Podczas występów prezentujemy utwory, których się nauczyliśmy. Na human biology, w parach przeprowadzamy dysekcję norki, aby nauczyć się położenia mięsni i organów.

 

#18

 

W szkole należę do International Club. Od czasu do czasu organizujemy jakieś akcję i spędzamy razem czas. Przed świętami dekorowaliśmy wspólnie ciasteczka.

 

#17

 

Będąc z Torunia, pierniki nie są mi obce, jednak jedną rzeczą jest kupić już gotowe, a inną przygotować je samemu. Na Święta Bożego Narodzenia starałam się podzielić polską tradycją. Od czasu do czasu gotuję coś z host family. Pokazuję niektóre polskie przepisy- na przykład  na pierogi, barszcz, kopytka czy ciasto makowe.

 

#16 #19

 

Zostając przy wypiekach, byłam bardzo zaskoczona gdy na lokalnej piekarni w moim mieście zobaczyłam polską nazwę „Pączki” z okazji Tłustego Czwartku. Oprócz tego jest tutaj nawet miasteczko, która nazywa się Polska. Ze względu na dużą emigrację Europejczyków w XIX wieku Wisconsin jest pełne międzynarodowych wpływów. Na każdym kroku spotykam się z przekształconymi polskimi nazwiskami albo „Chcesz poznać moją babcię, która mówi po polsku?”.

 

Moje wrażenia z pobytu w Stanach są jak najbardziej pozytywne. Jak wiadomo nic nie jest perfekcyjne, dlatego zdarzają mi się gorsze i lepsze chwile. Trzymając głowę do góry  zdążyłam się przyzwyczaić do nowego stylu życia domowego i szkolnego. Dostrzegam różnice kulturowe. Mimo że bardzo podoba mi się w Ameryce, to jednak stwierdzam, że nigdzie nie ma tak jak w domu.